Podcast + wideo (audio i YouTube)
Vogue Polska — W trosce o zdrowie skóry

Skin longevity, skin span — rozmowa o filozofii długowiecznej skóry

dr Marek Pitucha, kosmetolog Martyna Orłowska

Czwarty odcinek serii „W trosce o zdrowie skóry” o filozofii skin longevity i skin span — co naprawdę spowalnia starzenie skóry i jakich błędów pielęgnacyjnych unikać.

May 26, 2026
·
dr Marek Pitucha, kosmetolog Martyna Orłowska
·
Vogue Polska — W trosce o zdrowie skóry
Wolisz posłuchać?

O czym rozmawialiśmy

  • Czym różni się skin longevity od skin span — nie chwilowa moda, tylko filozofia
  • Czynniki, które realnie przyspieszają procesy starzenia skóry
  • Działania, które te procesy spowalniają, wyhamowują i odwracają
  • Najczęstsze błędy pielęgnacyjne — co robimy źle
  • Realne potrzeby skóry na każdym etapie życia
  • Co znaczy „zdrowa skóra na lata” w praktyce klinicznej

Więcej o tym odcinku

Skin longevity i skin span – nowa era w trosce o zdrowie skóry [Odcinek 4, Sezon 2]

Współczesny rynek kosmetyczny i medycyny estetycznej przechodzi głęboką transformację. Tradycyjne podejście zorientowane na natychmiastowe usuwanie widocznych wad ustępuje miejsca zaawansowanym strategiom długoterminowym. W najnowszym odcinku podcastu „W trosce o zdrowie skóry” Maria Kowalczyk rozmawia z ekspertami – kosmetolog Martyną Orłowską oraz dr. Markiem Pituchą – o rewolucyjnych pojęciach, które na stałe zmieniają zasady gry w pielęgnacji: skin longevity oraz skin span.

Czym różni się skin longevity od skin span?

Podczas gdy skin longevity skupia się ogólnie na koncepcji długowieczności skóry i utrzymaniu jej młodego wyglądu przez lata, skin span idzie o krok dalej. Pojęcie to, zaczerpnięte z najnowszych amerykańskich doniesień klinicznych, odnosi się bezpośrednio do czasu, w którym nasza skóra pozostaje nie tylko piękna, ale przede wszystkim w pełni zdrowa, odporna na czynniki zewnętrzne i sprawna fizjologicznie. Eksperci podkreślają, że gładkość i blask cery nie powinny być celem samym w sobie, uzyskiwanym za pomocą agresywnych, chwilowych zabiegów. Są one naturalną konsekwencją prawidłowo funkcjonujących procesów na poziomie komórkowym. Nowa filozofia odrzuca urodowe rozwiązania typu „fast food” na rzecz systematycznych protokołów terapeutycznych.

Biologiczne podłoże starzenia się skóry

W trakcie dyskusji dr Marek Pitucha przybliżył kluczowe zjawiska biologiczne, które determinują starzenie się tkanek. Wśród dwunastu naukowych biomarkerów starzenia, w kontekście dermatologicznym najważniejsze to:

  • Działanie wolnych rodników: Reaktywne formy tlenu niszczą białka strukturalne i lipidy, a z wiekiem organizm traci naturalną zdolność do ich neutralizacji.
  • Inflamaging: Ukryty, przewlekły stan zapalny o niskim nasileniu, napędzany przez tzw. komórki senescencyjne (komórki zombie), które uszkadzają zdrowe tkanki wokół siebie.
  • Spadek produkcji kolagenu: Od około 25. roku życia synteza tego kluczowego białka przez fibroblasty maleje o 1–1,5% rocznie.
  • Degradacja połączenia skórno-naskórkowego (DEJ): Prowadzi do gorszego odżywienia naskórka i utraty owalu twarzy.

Goście programu zwrócili uwagę, że procesy te można skutecznie spowalniać nie tylko zaawansowaną pielęgnacją, ale też odpowiednim stylem życia. Kluczowe filary zdrowia komórkowego to regenerujący sen (minimum 7 godzin), zbilansowana dieta oraz regularna aktywność fizyczna, która działa jak potężny katalizator zmian biochemicznych redukujących stany zapalne.

Nauka w służbie komórkowej regeneracji

Współczesna kosmetologia i medycyna estetyczna dysponują technologiami, które pozwalają realnie ingerować w fizjologię skóry. W odcinku szczegółowo omówiono autorskie rozwiązania marki ZO® Skin Health, opracowane przez dr. Zeina Obagi. Kluczem do ich skuteczności jest trójstopniowy system przygotowania skóry Getting Skin Ready (oczyszczanie, złuszczanie, tonizacja), który umożliwia głęboką penetrację składników aktywnych.

Eksperci przeanalizowali działanie sześciu unikalnych, opatentowanych kompleksów (m.in. ZOX12®, ZO-RRS2®, ZPOLY™, ZPRO® oraz ZCORE™), które wykorzystują wkapsułkowane witaminy, roślinne komórki macierzyste oraz peptydy biomimetyczne. Te zaawansowane systemy dostarczania substancji czynnych potrafią wysyłać sygnały do fibroblastów, zmuszając je do produkcji nowego kolagenu i kwasu hialuronowego.

Wśród kluczowych produktów wymieniono m.in. kultowe serum Daily Power Defense, które wspiera naprawę DNA komórkowego, oraz Growth Factor Serum oparte na czynnikach wzrostu.

Synergia gabinetu i pielęgnacji domowej

Zarówno dr Pitucha, jak i Martyna Orłowska zgodnie twierdzą, że medycyna estetyczna, kosmetologia oraz codzienna rutyna domowa to naczynia połączone. Nawet najbardziej spektakularne procedury gabinetowe, takie jak laseroterapia hybrydowa czy fototerapia szerokopasmowa (BBL) modyfikująca ekspresję genów, nie przyniosą trwałych efektów, jeśli skóra nie będzie odpowiednio prowadzona w domu. Pielęgnacja domowa stanowi bazę, która decyduje o zdolnościach regeneracyjnych skóry przez 365 dni w roku.

Eksperci przestrzegli także przed uleganiem internetowym modom i chaosowi kosmetycznemu promowanemu w mediach społecznościowych przez osoby bez merytorycznego wykształcenia. Zamiast testowania przypadkowych produktów, podstawą budowania strategii skin span powinna być zawsze indywidualna, specjalistyczna konsultacja i personalizacja protokołu zabiegowego.

Zastrzeżenie o charakterze informacyjnym:

Treści prezentowane w niniejszym materiale, w tym wypowiedzi ekspertów oraz opisy procedur i produktów, mają charakter wyłącznie informacyjny oraz edukacyjny. Nie stanowią one porady medycznej, farmaceutycznej ani kosmetycznej i nie mogą zastępować indywidualnej konsultacji lekarskiej lub kosmetologicznej. Przed rozpoczęciem jakiejkolwiek terapii gabinetowej lub wdrożeniem intensywnego programu pielęgnacyjnego należy skonsultować się z wykwalifikowanym specjalistą w celu oceny stanu skóry i wykluczenia ewentualnych przeciwwskazań.

Te tematy poruszamy też na konsultacji

Pierwsza wizyta to rozmowa, nie zabieg. Porozmawiajmy o Twojej skórze i ułóżmy plan dopasowany do Ciebie.

Zarezerwuj konsultację
Pełna transkrypcja+

Maria Kowalczyk: Słuchasz podcastu „W trosce o zdrowie skóry” realizowanego przez Vogue Polska we współpracy z marką ZO® Skin Health. Zgodnie z Waszym życzeniem wracamy z cyklem rozmów poświęconych zdrowiu i doskonałej kondycji skóry. Dziś poruszymy niezwykle istotny temat, jakim jest skin longevity. Ja nazywam się Maria Kowalczyk, a do dzisiejszego odcinka zaprosiłam dwoje wyjątkowych gości. Jest z nami kosmetolog Martyna Orłowska.

Martyna Orłowska: Dzień dobry.

Maria Kowalczyk: Oraz doktor Marek Pitucha, specjalista medycyny estetyczno-naprawczej. Dzień dobry, panie doktorze.

dr Marek Pitucha: Dzień dobry, witam serdecznie.

Maria Kowalczyk: Tematem naszej dzisiejszej rozmowy jest skin longevity – pojęcie odmieniane obecnie przez wszystkie przypadki. To już nie tylko chwilowy trend, ale silna tendencja, która na stałe zagościła w gabinetach kosmetologicznych i medycyny estetycznej. Najbardziej pożądana jest dziś dobra kondycja skóry utrzymywana przez lata, a nie natychmiastowe efekty, które można porównać do urodowego „fast foodu”. W tym kontekście pojawia się jednak nowe pojęcie: skin span. Chciałam na początku zapytać Państwa: czym dokładnie jest skin span i czym różni się od skin longevity?

dr Marek Pitucha: Zagadnienie longevity (długowieczności) jest obecnie niezwykle popularne. Wszyscy chcemy jak najdłużej cieszyć się młodością i zdrowiem. Żyjemy jednak w ogromnym szumie informacyjnym i większość docierających do nas wiadomości nie ma potwierdzenia w faktach. Tymczasem od lat obserwujemy ogromny postęp naukowy oraz liczne doniesienia kliniczne dotyczące longevity, skin longevity i wreszcie skin span. My z Martyną współpracujemy od dłuższego czasu i w naszych działaniach zawsze skupiamy się przede wszystkim na zdrowiu skóry.

Martyna Orłowska: Jako kosmetolog bardzo się cieszę z tej zmiany filozofii. Dzięki najnowszym doniesieniom naukowym możemy patrzeć na skórę znacznie głębiej. Nie skupiamy się wyłącznie na usuwaniu skutków już zaistniałych procesów, ale przede wszystkim na szeroko pojętej profilaktyce. Chcemy, aby skóra pozostawała w doskonałej formie przez długie lata.

Maria Kowalczyk: To kluczowe, ponieważ skóra jest naszym największym narządem i stanowi pierwszą barierę w kontakcie ze środowiskiem zewnętrznym, które generuje wiele szkodliwych czynników. Jak na przestrzeni ostatnich lat zmieniło się nasze podejście i myślenie o pielęgnacji, zwłaszcza w kontekście wspomnianego skin span?

dr Marek Pitucha: W mojej praktyce od początku pracuję ze skórą etapowo, dążąc do przywrócenia jej pierwotnej fizjologii i zdrowia. Dzisiejsza nauka pozwala nam znacznie lepiej rozumieć biologiczne przyczyny starzenia. Jeszcze kilka lat temu, w dobie klasycznego nurtu anti-aging, kosmetologia i medycyna estetyczna były skupione na objawach – na redukcji pojedynczej zmarszczki czy konkretnego defektu. Dziś zupełnie od tego odchodzimy. Pojedyncze, izolowane zabiegi zastępujemy kompleksowymi protokołami terapeutycznymi. Naszym celem jest modyfikacja fizjologii skóry, aby spowolnić procesy starzenia całego organizmu, na co realnie możemy wpływać.

W ten sposób przeszliśmy od anti-aging przez skin longevity (dbanie o zdrowie skóry w czasie) do pojęcia skin span. Ta najnowsza koncepcja opiera się na publikacji grupy naukowców z San Diego, którzy usystematyzowali dotychczasowe doniesienia kliniczne i wyselekcjonowali procedury mające twarde umocowanie w badaniach naukowych. Stworzyli algorytm bazujący wyłącznie na sprawdzonych, bezpiecznych metodach. Skin span oznacza po prostu utrzymanie skóry w zdrowiu i pięknie przez jak najdłuższy czas. Blask, gładkość i optymalne nawilżenie są naturalnym efektem ubocznym zdrowych procesów komórkowych. W tę naukową filozofię idealnie wpisuje się marka ZO® Skin Health. Na większości ich produktów widnieje oznaczenie clinically proven, co oznacza, że skuteczność ich opatentowanych kompleksów została dowiedziona w rygorystycznych badaniach klinicznych.

Martyna Orłowska: Cieszę się, że doktor wprowadził to pojęcie do naszej codziennej praktyki. Wspólnie uporządkowaliśmy nasze procedury. Mając do dyspozycji zaawansowane technologie gabinetowe i protokoły ZO® Skin Health, możemy zaopiekować się pacjentem wielopłaszczyznowo. Dokładny wywiad pozwala nam precyzyjnie wyjaśnić pacjentowi źródło problemów, ponieważ nasze działania wykraczają już poza klasyczną estetykę – wchodzimy w obszar medycyny funkcjonalnej, medycyny stylu życia oraz dietetyki.

dr Marek Pitucha: Dokładnie tak. Łącząc wiedzę lekarską z doświadczeniem kosmetologicznym Martyny, tworzymy spójne plany terapeutyczne, które skutecznie hamują procesy starzenia na poziomach komórkowym i enzymatycznym.

Maria Kowalczyk: Skoro dotknęliśmy biologii: co z naukowego punktu widzenia najsilniej stymuluje starzenie się skóry? Co jest tym głównym bodźcem?

dr Marek Pitucha: W naukowej koncepcji longevity wyróżnia się 12 głównych biomarkerów (cech) starzenia organizmu. Skupiając się na tych najsilniej powiązanych ze skórą, musimy zacząć od destrukcyjnego działania wolnych rodników. Z wiekiem procesy energetyczne wewnątrz komórki ulegają zaburzeniu, przez co organizm produkuje więcej reaktywnych form tlenu, jednocześnie tracąc zdolność do ich skutecznej neutralizacji. Dodatkowo jesteśmy stale atakowani przez czynniki zewnętrzne: promieniowanie UV i zanieczyszczenia środowiska. Wolne rodniki niszczą lipidy i białka strukturalne, upośledzają procesy enzymatyczne oraz zaburzają komunikację międzykomórkową. Efektem jest wiotkość skóry, zmarszczki i szary koloryt.

Kolejnym kluczowym zjawiskiem jest inflamaging, czyli przewlekły, ukryty stan zapalny o niskim nasileniu, bezpośrednio powiązany z wiekiem. Starzejące się komórki (tzw. komórki senescencyjne lub „komórki zombie”) przestają się dzielić, ale pozostają wysoce aktywne metabolicznie – wydzielają do otoczenia prozapalne interleukiny, niszcząc sąsiednie, zdrowe tkanki. Ten proces możemy jednak spowalniać poprzez odpowiedni styl życia. Najsilniejszym naturalnym katalizatorem młodości jest regularna aktywność fizyczna (rekomendowane 150 minut tygodniowo). Pracujące mięśnie stymulują korzystne zmiany biochemiczne, które redukują inflamaging. Nie możemy też zapominać o skróceniu telomerów, zmianach epigenetycznych (np. zaburzeniach metylacji DNA) czy upośledzeniu syntezy białek.

Martyna Orłowska: Warto dodać, że od około 25. roku życia naturalna produkcja kolagenu przez fibroblasty spada o 1% do 1,5% rocznie. Kolagen to główne białko strukturalne – jego utrata bezpośrednio przekłada się na utratę jędrności i gęstości skóry. Dlatego nowoczesne metody terapeutyczne skupiają się na jej głębokiej stymulacji.

dr Marek Pitucha: Do tego dochodzi degradacja macierzy zewnątrzkomórkowej (extracellular matrix), zaburzenia mikrobiomu skóry, procesy glikacji białek oraz upośledzenie autofagii, czyli naturalnego procesu „oczyszczania” komórek z uszkodzonych elementów. Nasza strategia polega na precyzyjnym uderzaniu w te konkretne punkty uchwytu, aby odwrócić niekorzystne kaskady biochemiczne.

Maria Kowalczyk: Dawniej pielęgnacja opierała się po prostu na aplikacji kremu przeciwzmarszczkowego. Dziś wiemy, że jeden produkt nie rozwiąże tak złożonego problemu. Jak w praktyce podejść do budowania długowieczności skóry? Od czego zacząć?

dr Marek Pitucha: Pierwszą zasadą, którą pacjent musi zaakceptować, jest czas. Budowanie skin span to proces długofalowy, a nie jednorazowy zabieg. Kiedy wspólnie z Martyną układamy plan terapeutyczny, projektujemy go na wiele miesięcy, a nawet lat. Pracujemy wielowarstwowo. Wykorzystując unikatowe, zaawansowane składy produktów ZO® Skin Health, możemy precyzyjnie modulować wspomniane procesy komórkowe.

Maria Kowalczyk: Pani Martyno, przejdźmy zatem do konkretnych technologii. Jakie unikalne kompleksy stworzone przez markę ZO® Skin Health realnie wspierają długowieczność skóry?

Martyna Orłowska: Filozofia ZO® Skin Health jest wyjątkowa, ponieważ nie skupia się na pojedynczych, modnych składnikach, lecz na zaawansowanych systemach ich dostarczania i synergii działania. Warunkiem skuteczności jest jednak odpowiednie przygotowanie skóry. Marka opiera się na trójstopniowym systemie Getting Skin Ready (GSR) – prawidłowe oczyszczanie, złuszczanie i tonizacja tworzą idealne podłoże, dzięki któremu składniki aktywne mogą wniknąć w głębokie warstwy naskórka i skóry właściwej.

W odpowiedzi na procesy starzenia komórkowego marka opracowała sześć ekskluzywnych, opatentowanych kompleksów:

  1. ZOX12® – unikalny kompleks witamin A, C i E zamkniętych w specjalnych mikrokapsułkach. Zapobiega to przedwczesnemu utlenianiu się witaminy C (co jest częstym problemem w standardowych kosmetykach). Antyoksydanty uwalniają się w skórze stopniowo przez 12 godzin, działając jak stała tarcza ochronna przed wolnymi rodnikami.
  2. ZO-RRS2® – kompleks roślinnych komórek macierzystych z szanty zwyczajnej (Marrubium vulgare) oraz szarotki alpejskiej. Posiada potężne działanie przeciwzapalne i łagodzące. Celuje bezpośrednio w proces inflamagingu, wyciszając rumień i stany zapalne towarzyszące m.in. trądzikowi różowatemu czy cerze naczyniowej.
  3. ZPOLY™ – zaawansowane połączenie czterech polisacharydów (w tym schizofylanu i galaktoarabinanu). Tworzy na powierzchni skóry barierę strukturalną, która minimalizuje przeznaskórkową utratę wody (TEWL). Dodatkowo kompleks ten wykazuje silne właściwości przeciwzapalne i redukuje mikropodrażnienia.
  4. ZPRO® – innowacyjny kompleks łączący komórki macierzyste budlei Dawida z hydrolizowaną serycyną (białkiem pozyskiwanym z kokonów jedwabnika). Serycyna skutecznie stymuluje syntezę kolagenu oraz naturalnego kwasu hialuronowego w skórze.

dr Marek Pitucha: Dodam, że w kompleksie ZPRO® kluczową rolę odgrywają peptydy biomimetyczne. To krótkie łańcuchy aminokwasów, które naśladują naturalne cząsteczki sygnałowe w naszym organizmie. Łącząc się z odpowiednimi receptorami komórkowymi, wysyłają do fibroblastów jasny komunikat: „czas na regenerację i produkcję nowych białek strukturalnych”. To pozwala nam realnie odbudowywać macierz zewnątrzkomórkową i poprawiać integralność tkanek.

Martyna Orłowska: Dokładnie. Piątym, niezwykle ważnym kompleksem jest ZCORE™. Celuje on bezpośrednio w połączenie skórno-naskórkowe (dermal-epidermal junction – DEJ). Z wiekiem ta struktura ulega spłaszczeniu, co osłabia przepływ składników odżywczych pomiędzy skórą właściwą a naskórkiem i prowadzi do utraty owalu twarzy. ZCORE™ wzmacnia włókna kotwiczące (kolagen typu IV i VII), przywracając skórze jędrność i poprawiając jej procesy regeneracyjne.

Ostatnim kompleksem jest ZO-SEBUM™ (wchodzący w skład systemu regulującego). Jego zadaniem jest normalizacja pracy gruczołów łojowych, działanie ściągające oraz neutralizacja wolnych rodników w sebum. Nadmiar i nieprawidłowy skład jakościowy sebum są doskonałą pożywką dla bakterii i generują lokalne stany zapalne, dlatego kontrola pracy gruczołów jest integralną częścią dbania o zdrowie skóry.

Maria Kowalczyk: To fascynujące, jak zaawansowana nauka stoi za tymi formułami. Przejdźmy teraz do konkretnych produktów. Które z nich stanowią fundament domowej pielęgnacji wspierającej skin span?

Martyna Orłowska: Naszym absolutnie flagowym produktem, bez którego – jak to mówi doktor – nie powinno się wychodzić z domu, jest Daily Power Defense (DPD). To wszechstronne serum wzmacniające barierę naskórkową, zawierające kompleksy ZO-RRS2® i ZPOLY™. Bogate w ceramidy i kwasy omega-6, nie tylko wspiera płaszcz hydrolipidowy, ale dzięki zawartości enzymów naprawczych wspomaga naturalne mechanizmy naprawy DNA komórkowego, chroniąc przed fotostarzeniem. Jest lekkie, niekomedogenne i stanowi bazę każdego protokołu.

Drugim produktem o silnym potencjale prewencyjnym jest Illuminating Antioxidant Serum. Stosowane rano, działa jak całodniowa tarcza antyrodnikowa. Łączy w sobie potężną dawkę antyoksydantów uwalnianych przez 12 godzin oraz kompleks ZPOLY™. Co ciekawe, serum natychmiast po aplikacji nadaje skórze subtelny, zdrowy blask (glow) dzięki mikroskopijnym cząsteczkom odbijającym światło. Działa więc jednocześnie jako zaawansowana pielęgnacja komórkowa i upiększająca baza pod makijaż.

Do zadań specjalnych dedykowane jest Growth Factor Serum. To produkt o przyjemnej, żelowej konsystencji, oparty na roślinnych i enzymatycznych czynnikach wzrostu oraz peptydach biomimetycznych. Silnie stymuluje produkcję kwasu hialuronowego, redukuje głębokość zmarszczek i poprawia gęstość skór wiotkich oraz cienkich.

Warto również wspomnieć o Hydrating Cream. To preparat wspierający reepitelializację (odbudowę naskórka). Sprawdza się idealnie w stanach silnego odwodnienia, przy podrażnieniach, egzemach czy jako opieka postzabiegowa. Stymuluje proliferację komórkową, regeneruje barierę lipidową i doskonale chroni skórę przed ekstremalnymi czynnikami klimatycznymi, takimi jak mróz czy silny wiatr.

dr Marek Pitucha: Kluczowe jest zrozumienie, że te produkty nie działają w izolacji. Ich skuteczność wynika z synergii wewnątrz całego protokołu domowego, który zawsze uzupełniamy o zaawansowaną fotoprotekcję (filtry UV) oraz preparaty z retinolem o odpowiednim stężeniu i systemie dostarczania.

Maria Kowalczyk: Wspomniał Pan Doktor, że rzetelna wiedza medyczna rzadko staje się hitem Internetu. Z kolei w mediach społecznościowych ogromną popularność zyskują trendy promowane przez celebrytów – na przykład rezygnacja z porannego mycia twarzy. Jak oceniają Państwo takie zjawiska z punktu widzenia naukowego?

dr Marek Pitucha: Osoby promujące takie metody najczęściej nie posiadają wykształcenia kierunkowego, a ich porady opierają się na subiektywnych, fragmentarycznych doświadczeniach. Modne hasła w social mediach to zaledwie wierzchołek lodowca, pod którym kryje się skomplikowana biologia. Skóra po nocy kumuluje zmetabolizowane resztki kosmetyków, pot oraz toksyny wydzielone podczas nocnej regeneracji. Zmywanie ich samą wodą jest nieskuteczne – woda nie łączy się z tłuszczami. Brak prawidłowego oczyszczania rano prowadzi do zaczopowania ujść gruczołów łojowych i generuje stany zapalne. Algorytm Getting Skin Ready marki ZO® Skin Health oferuje preparaty oczyszczające precyzyjnie dopasowane do konkretnych potrzeb skóry, co stanowi absolutną podstawę prewencji przeciwstarzeniowej. Naszą misją jest edukacja oparta na faktach i odkryciach naukowych – z których wiele zostało uhonorowanych Nagrodą Nobla – a nie na kilkusekundowych, modnych filmikach.

Maria Kowalczyk: Jakie są najczęstsze, powtarzalne błędy pielęgnacyjne i zabiegowe, z którymi spotykają się Państwo w swoich gabinetach?

Martyna Orłowska: Pierwszym z nich jest wspomniane niedokładne oczyszczanie skóry oraz całkowite unikanie peelingów złuszczających. Bez regularnego usuwania zrogowaciałego naskórka, nawet najdroższe składniki aktywne nie będą w stanie spenetrować bariery naskórkowej – zatrzymają się na warstwie martwych komórek. Drugim błędem jest chaos i brak cierpliwości. Pacjenci, pod wpływem internetowych rekomendacji, kupują wiele przypadkowych, silnie działających produktów o czystych składnikach aktywnych (np. wysokie stężenia kwasów czy retinoidów z różnych marek) i stosują je jednocześnie. Efektem jest drastyczne uszkodzenie bariery hydrolipidowej, przewlekłe podrażnienie, wtórny łojotok lub silne odwodnienie.

dr Marek Pitucha: Często trafiają do nas pacjenci z pełnymi kosmetyczkami produktów, które wzajemnie się wykluczają lub wręcz szkodzą danemu typowi cery. Drogie produkty drogeryjne bardzo często opierają się na marketingu, który generuje większość ich ceny, podczas gdy ich realny potencjał biologiczny jest znikomy. Wybierajmy certyfikowane dermokosmetyki o udowodnionej stabilności klinicznej. Kolejnym grzechem jest oczekiwanie natychmiastowych rezultatów. Przebudowa struktury komórkowej wymaga czasu. Szybkie procedury bankietowe mogą chwilowo poprawić wygląd, ale nie mają nic wspólnego z ideą skin span.

Maria Kowalczyk: Słyszałam od jednej z pacjentek, że pan doktor potrafi być bezkompromisowy i nakazuje usunięcie z łazienki wszystkich dotychczasowych, przypadkowych kosmetyków.

dr Marek Pitucha: (śmiech) Jeśli widzę, że stosowane produkty działają destrukcyjnie lub blokują efekty terapii gabinetowej, wprowadzenie porządku jest konieczne. Czasami nazywamy to „czyszczeniem matrycy” skóry. Oczywiście, jeśli dany produkt współgra z naszą strategią, pozwalam go dokończyć. Jednak wdrożenie spójnego, systemowego podejścia ZO® Skin Health przynosi najlepsze i najbardziej mierzalne efekty. Pacjent musi stać się partnerem w tym procesie.

Maria Kowalczyk: Jak powinna wyglądać idealna relacja pomiędzy procedurami medycyny estetycznej, kosmetologią a pielęgnacją domową? Czy można to ująć w ramy procentowe?

dr Marek Pitucha: Trudno o sztywne ramy procentowe, ponieważ to kwestia wysoce indywidualna, jednak proporcje czasowe doskonale obrazują tę zależność. Zaawansowane procedury, takie jak nowoczesna laseroterapia hybrydowa czy fototerapia szerokopasmowa (BBL), wykonujemy zaledwie kilka razy w roku. Udowodniono, że fototerapia BBL potrafi zmienić ekspresję ponad 2800 genów odpowiedzialnych za młodość komórkową. Jednak aby laser czy światło zadziałały optymalnie, skóra musi być odpowiednio przygotowana – prawidłowo uwodniona, z wyciszonym stanem zapalnym i zregenerowaną barierą lipidową. Tylko wtedy optymalnie przyjmie energię urządzenia, szybko się wygoi i da spektakularny rezultat. To przygotowanie, a następnie podtrzymanie efektu, odbywa się przez pozostałe 360 dni w roku w domu, przy wsparciu okresowych zabiegów kosmetologicznych. Pielęgnacja domowa to klucz do sukcesu.

Martyna Orłowska: Bez właściwej pielęgnacji domowej potencjał nawet najbardziej zaawansowanych zabiegów lekarskich zostanie zmarnowany. I odwrotnie – zabiegi gabinetowe stanowią doskonały akcelerator dla kosmeceutyków. To system naczyń połączonych. Dobrze dobrany protokół domowy sprawia, że skóra zaczyna prawidłowo pracować autonomicznie. Nasza stała opieka nad pacjentem, monitorowanie reakcji skóry i elastyczne modyfikowanie protokołów pozwala osiągnąć pełen sukces terapeutyczny.

Maria Kowalczyk: Podsumowując naszą dzisiejszą rozmowę: koncepcje skin span oraz skin longevity to wyraz najwyższego szacunku do fizjologii skóry jako żywego narządu. Nie opierają się one na chaotycznych, agresywnych i szybkich działaniach, lecz na przemyślanej, popartej nauką strategii komórkowej. Połączenie wiedzy lekarskiej, kosmetologii oraz zaawansowanych systemów pielęgnacyjnych ZO® Skin Health pozwala utrzymać skórę w pełnym zdrowiu, odporności i blasku przez długie lata. Bardzo dziękuję Państwu za tę niezwykle pouczającą rozmowę.

dr Marek Pitucha: Bardzo dziękujemy. Cieszymy się, że mogliśmy pokazać, jak ważna i skuteczna jest interdyscyplinarna współpraca kosmetologa i lekarza w opiece nad pacjentem.

Martyna Orłowska: Dziękujemy serdecznie.

Maria Kowalczyk: To był podcast „W trosce o zdrowie skóry” Vogue Polska. Partnerem odcinka była marka ZO® Skin Health. Do usłyszenia w kolejnym odcinku!

Przeczytaj artykułObejrzyj na YouTubePosłuchaj w SpotifyApple Podcasts

Treść ma charakter informacyjny i edukacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani rekomendacji konkretnego zabiegu. W sprawach dotyczących Twojej skóry skonsultuj się z lekarzem.